Co na przytulię czepną w jęczmieniu?

Można długo wymieniać gatunki chwastów, które szczególnie dają się we znaki rolnikom. Każdy z nich wie, że na polu pojawiają się czasami intruzi, których ciężko jest się pozbyć nawet przy włożeniu w to maksymalnego wysiłku.

Problemy wynikają najczęściej z tego, że użyte do oprysku herbicydy nie są przystosowane do radzenia sobie z konkretnymi odmianami chwastów. Musimy pamiętać, że nie ma preparatów uniwersalnych – każdorazowo trzeba upewnić się, że użyty środek radzi sobie z tymi szkodnikami, które akurat rosną na polu.

Sporym kłopotem dla wielu rolników w Polsce jest przytulia czepna. To chwast zaliczany do grona szczególnie uciążliwych.

Daje się mocno we znaki między innymi właścicielom upraw jęczmienia, którzy z trudem znajdują sposoby, aby zdusić rozwój tej rośliny w zarodku. Wedle obecnej wiedzy i praktyki rolniczej największe szanse w starciu z przytulią mają te herbicydy, które zawierają w składzie dwie substancje aktywne – florasulam oraz fluroksypyr.

Pod ich wpływem przytulia powinna ustąpić. Na rynku znaleźć można różne preparaty, które zawierają w sobie te dwa składniki.

Należy więc ich poszukać i równocześnie upewnić się, że producent wymienia przytulię czepną jako chwast, który da się tym sposobem wyeliminować. Znaczenie ma bowiem odpowiednia proporcja – jeśli któregoś specyfiku będzie za dużo lub za mało, działanie środka może ulec zmianie.

Cennym źródłem porad w tej materii będzie też prasa rolnicza oraz fora dyskusyjne poświęcone uprawie ziemi. Bez trudu znajdziemy tam szereg informacji.